Luźne popołudnie. Nie chce mi się czytać. Jestem po treningu, nie muszę sprzątać. Dom i rodzina zaopiekowani. W takich sytuacjach oddaję się pustej przyjemności, jaką jest scrollowanie rolek na Instagramie. W pewnym momencie pojawia się postawny facet, który mówi o Bogu. Ma dziwny akcent, chyba podlaski. Mówi jasno, klarownie: „Uporządkuj życie. Skup się. Nie rozpraszaj się”. Kolejna rolka z jego udziałem – salka treningowa, on trenuje. Jego głos zza kadru: „Potrzebujemy dyscypliny duchowej, reżimu, modlitwy, żeby być bliżej Boga”.
Kupił mnie. Klikam „obserwuj”.
Po weryfikacji okazało się, że to ksiądz. Ksiądz Dima Prystupa prowadzi profil na Instagramie DrogaPodCiężarem. Ja wpadłem na niego na Instagramie, możliwe, że ma też inne kanały nadawania.
Bardzo interesujące jest wykorzystanie nowych mediów do ewangelizacji. Wciąż budzi to sporo kontrowersji, bo przecież ksiądz powinien być księdzem. Kapłan powinien nosić koloratkę i sutannę. Pod takimi nagraniami regularnie wracają komentarze w rodzaju: „Ksiądz powinien wyglądać jak ksiądz”.
Rozumiem, że kapłaństwo to nie zawód, tylko powołanie. Tak samo jak moim powołaniem jest bycie mężem i ojcem. Tyle że to nie obrączka na palcu świadczy o tym, że jestem mężem.
Kiedy idę na trening boksu albo trenuję na ciężarach, zdejmuję obrączkę – symbol małżeńskiej jedności i ślubu, który obowiązuje. Po treningu zakładam ją z powrotem. Czy w tym czasie przestaję mieć żonę?
Rozumiem, że elementy zewnętrzne są po coś – nie twierdzę, że są niepotrzebne. Znak jest po to, żeby inni mogli go zobaczyć. Obrączka jest moim świadectwem i dość czytelnym sygnałem dla otoczenia. Koloratka działa podobnie: mówi ludziom, kim jest człowiek, który idzie ulicą. Ale Instagram to miejsce, w którym ksiądz może dotrzeć do tych, którzy nigdy nie zajrzą do kościoła. Dla nich ważniejsze od stroju bywa to, co ten człowiek mówi i jak żyje.
Czy samo noszenie obrączki daje mi jakieś punkty za bycie lepszym mężem? Nie. Małżeństwo to ustawiczna praca nad sobą. Słuchanie siebie nawzajem. W katolickim małżeństwie to także wspólna modlitwa i życie sakramentalne. Można nosić obrączkę i nie być dobrym mężem, można też nosić koloratkę i nie dawać świadectwa życia kapłańskiego. Znak bez pracy wewnętrznej jest pusty, a pracę wykonuje się dyscypliną. Dlatego to nie wynika z dystynkcji, tylko przede wszystkim z wartości, którymi kierujemy się w życiu. Wartości takich jak dyscyplina, dyscyplina duchowa, reżim i relacja z Bogiem.
Miała być pusta przyjemność, a wyszło z niej coś do przemyślenia.
Przewijam dalej. Poprawiam obrączkę. Jest tam, gdzie była. Od ponad dekady.

Dodaj komentarz