Gorliwość, która prowadzi do nieposłuszeństwa.

W ostatnim czasie znowu głośno zrobiło się o Bractwie Świętego Piusa X. Lefebryści po raz kolejny podważyli autorytet Ojca Świętego. Wbrew Ojcowi Świętemu dokonali święceń biskupich. Historia zna już takie zachowania. Nie chodzi tylko o  głośne i kontrowersyjne konsekracje w Écône w 1988 roku, które zaciągnęły ekskomunikę.  Sprzeciw wobec decyzji Papiestwa to część historii Kościoła.

Duchowość lefebrystów jest interesującą – kto nie zgodzi się z tym, że Kościół ma pewne problemy? Kto nie zgodzi się z tym, że liturgia nie jest istotna? Dbałość o detale liturgii to przecież gorliwość, o która powinniśmy walczyć. Argumentem koronnym jest też to, że coś tradycyjne jest lepsze od tego, co współczesne. Nie mając pełnego dostępu do przeszłości lubimy romantyzować przeszłość.
Problem w tym, że Kościół jest rzeczywistością dynamiczną, a wierni to nie grupa rekonstrukcyjna, która z lęku przed zmianami świata chce powrotu do tego, co już nie jest dla nas dostępne. Papież natomiast jest namiestnikiem Jezusa Chrystusa Pana, jemu czuję, że jestem winien posłuszeństwo i to myślenie jest jak najbardziej tradycyjne. Starsze bowiem od rytu trydenckiego.
Ruchy tradycjonalistyczne to ruchy, które przypominają w swoich zachowaniu ruchy animowane przez Lutra – który chciał wrócić do tego, co było. Jego zdaniem papiestwo było dalekie od Boga, a wszystko przestawało być takie jak dawniej. Przecież to są właśnie argumenty lefebrystów – argumenty protestu. Argumenty sprzeciwu oraz koncentracja na formie. Lefebryści to po prostu nowoprotestanci.

 

Wysłuchałem rozmowy przeprowadzanej przez Bogdana Rymanowskiego pomiędzy ks. Orfeuszem Malesą, a ks. Szymonem Bańką.

Ksiądz Orfeusz jest księdzem związanym z klasycznym rytem rzymskim, a ksiądz Bańka jest aktywnym lefebrystą.  Rozmowa była interesująca. Pokazała wiele logicznych luk w warstwie retorycznej lefebrystów. Jednak ta rozmowa zostawia jedno wrażenie we mnie – lefebryści to ludzie dogłębnie przejęci tym, że Kościół może się zmienić naprawdę niekorzystnie. Myślę, że dobrze jest modlić się za siebie wzajemnie – o jedność. O to, żeby nie rozdzierać nigdy tuniki Pańskiej. Jeśli Bóg będzie chciał to znajdzie drogę dla pojednania.

Link do rozmowy :

https://www.youtube.com/live/JFJNn26EJJ8?si=PAt_mLWyjHt6Q6fC

Komentarze

2 odpowiedzi na “Gorliwość, która prowadzi do nieposłuszeństwa.”

  1. Awatar Rafał
    Rafał

    Dla mnie po obu stronach to są ludzie, którzy po prostu nie potrafią się porozumieć między sobą. Są beznadziejni, ale to ich sprawa. Ale po co w to wszystko wciągać Boga? Co On ma z tym wspólnego?

    1. Awatar Kolega Ignacy
      Kolega Ignacy

      Tam jest bardzo duży problem z interpretacją sytuacji w której znalazło się Bractwo. Jak dla mnie kwestią kluczową jest to, czy się słucha Ojca Świętego w kwestiach wiary czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *